sobota, 18 lutego 2012

z pamietnika


Mialam wiecej czasu i podczytywalam wpisy na blogu,rozne ,ale najbardziej poruszyly mnie wpisy dziewczyn opuszczonych przez  mezow. Nie zebym im nie wspolczula,ale nie rozumie tej wielkiej rozpaczy,bo on sobie znalazl jakas inna . Niech mu bedzie na zdrowie,napewno szczescia to on tam nie znajdzie,bo zadna porzadna kobieta nie czepi sie zonatego chlopa. One po czasie zrozumieja,ze nie mogl im zrobic nic lepszego.

 

 

 

.

3 komentarze:

  1. Problem chyba nie tylko w tym jak będzie tej osobie, która odchodzi... niech tam będzie jak najlepiej! Problem w tym jak jest tym, którzy zostają :( Generalnie trzeba sobie powiedzieć skoro odszedł, odeszła to nie była nas warta, a w takim razie nie ma co się martwić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie o to chodzi. The show must go on.

      Usuń
  2. W zyciu tak na prawde nie mamy kontroli nad druga osoba i nic ani nikt nie powstrzyma kogos, kto chce odejsc z jakiegokolwiek powodu. Mysle, ze te osoby, kotre placza, placza dlatego, ze zazwyczaj odejscie do kogos innego jest poprzedzone klamstwem i zdrada za plecami. Klamstwo i zdrada zaufania bola niekoniecznie strata kogos, kto zachowal sie tak niegodnie.

    OdpowiedzUsuń